Lipa i miód

302
Rate this post

Dzisiaj opiszę swoje wrażenia po dłuższym delektowaniu się smakiem czarnej herbaty, którą dostałem od Krainy Herbaty. Dla niektórych, znających się na bardziej wyskokowych trunkach, nazwa może wprowadzać w błąd, ale o tym pod sam koniec.

Na początku trzeba napisać, że herbata Lipa i Miód należy do tych aromatyzowanych herbat. Gdy pierwszy raz zanurzyłem nos w opakowanie, to zostałem prawie powalony na ziemie zapachem. Był strasznie mocny i mdły. Kolejne próby już były lepsze, ale dalej aromat było bardzo mocno czuć. Innym osobom, którym dawałem powąchać ten zapach, bardzo się podobał i mówili, że mogliby wąchać go częściej. Oczywiście chodzi o zapach miodu.
Kwestia intensywności zapachu, to już kwestia gustu.

Zaletą tego mocnego aromatu jest to, że czuć go znacznie delikatniej podczas parzenia herbaty i picia, co sprawia wielką przyjemność. Po za tym, nie czuć takiego cierpkiego smaku. Zapach utrzymuje się też długo po wypiciu herbaty.

Smak samej herbaty jest dość oryginalny i pierwsze z czym mi się skojarzyło, to herbata z dodatkiem jakiegoś alkoholu. Wszystko to za sprawą dość specyficznego smaku lipy. Myślę, że ta herbata jest idealna do zmieszania z rumem lub wódką (tzw. herbatka z prądem).

Herbata jest stworzona na bazie Ceylonu, czyli specjalnego rodzaju czarnej herbaty produkowanej na Sri Lance.

Nazwa tej herbaty, to jak wspomniałem na początku, może się niektórym kojarzyć z tanim, owocowym winem – „Lipa z miodem” ;).