Gdy miałam zły nastrój, mama częstowała mnie czekoladką. Przed egzaminem koleżanki wspomagały się czekoladową tabliczką, a zimą znajomi zapraszają mnie na gorącą czekoladę.
Dla chcącego zachować szczupłą sylwetkę, sympatia do czekolady jest wyzwaniem. Jedni mówią, że to puste kalorie, a inni podkreślają jej pozytywne oddziaływanie na organizm…
Lubię słodycze, ale bez czekolady mogę się obejść. Znam jednak osoby, które nie wyobrażają sobie dnia bez małej czekoladowej kostki. O tym, że do mało kalorycznych nie należy – to już wiemy. Zaciekawiły mnie natomiast inne jej właściwości, o których większości dowiedziałam się całkiem niedawno.
– przemiana materii – podobno zjadanie dwóch pasków czekolady poprawia metabolizm. Hm…
– czekoladowy nastrój – czekolada powoduje wydzielanie endorfin, zwanych popularnie hormonem szczęścia oraz serotoniny, co powoduje dobry nastrój, rozjaśnia również umysł (dzięki zawartej lecytynie) i łagodzi niepokój.
– afrodyzjak – wytwarza ona fenyloetyloaminę, która jest odpowiedzialna za pobudzanie w ośrodków przyjemności. Tym samym działa energetyzująco i pobudza partnerów do działania. Teraz już się nie dziwię dlaczego faceci starają się przypodobać kobietom, wręczając im pudełko czekoladek;)
– serce – gorzka czekolada przeciwdziała chorobom serca, bowiem zawarty w niej polifenol rozkurcza naczynia krwionośne (co ułatwia przepływ krwi), neutralizuje działanie tzw. złego cholesterolu i zapobiega powstawaniu skrzepów.
– osobowość – psychoterapeuci z Nowej Zelandii odkryli, że istnieje związek między typem czekolady, a osobowością. Po czekoladę mleczną sięgają zazwyczaj romantycy, po gorzką – ludzie, ceniący w życiu rzeczy wysokiej jakości, a po białą – niezdecydowani.
Hmm.. ciekawa jestem, czy wybór czekolady nadziewanej świadczy o naszym bogatym wnętrzu;p
– ciało – czekolada jest składnikiem wielu kosmetyków, działających relaksująco i odmładzająco.
Zapewne powyższe właściwości zachęciły niektórych z Was jeszcze bardziej do tego smakołyku. Jednak należy pamiętać, że taka przyjemność w nadmiarze może skutkować dodatkowymi kilogramami. Nie jestto jednak regułą – moja siostra zjada tabliczkę dziennie i jest wciąż tak samo szczupła, jak kilka lat temu. Jednak wszystkim, którzy walczą z upartym tłuszczykiem, radzę ograniczać czekoladę do minimum lub sięgnąć po wersję light np. tą oferowaną przez MMO:







Bardzo interesujący artykuł! Podoba mi się, że autor podkreśla korzyści zdrowotne płynące z spożywania czekolady – przecież każdy lubi usłyszeć, że coś smacznego może być również dobre dla zdrowia. Jednakże, przydałoby się więcej konkretnych informacji na temat tego, jakie rodzaje czekolady najlepiej spożywać, aby cieszyć się jej korzyściami zdrowotnymi. Może warto także wspomnieć o ograniczeniach dotyczących ilości spożywanej czekolady, aby czytelnicy nie popadali w nadmierne spożycie. Mimo to, artykuł zachęca do sięgnięcia po kawałek czekolady bez wyrzutów sumienia, co z pewnością cieszy miłośników tego słodkiego przysmaku!
Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.