You are here:  / Dieta przepisy / Siła zielonego naparu

Siła zielonego naparu

Kiedy w połowie lat 90-tych na nasze półki sklepowe trafiać zaczęła regularnie zielona herbata, wielu traktowało ją, a była to jeszcze era czarnej herbaty ”zalewajki”, nieufnie. Bo z cytryną wypić się nie da, po dodaniu cukru można ją tylko wylać…Herbata ta była w dość podłej jakości (co niestety nadal często się zdarza – 90 procent zielonej herbaty sprzedawanej w polskich sklepach nie nadaje się do tego, żeby ją pić i nazywać zieloną herbatą). Teraz jednak wybór jest większy, a specjalistyczne sklepy i herbaciarnie sprzedają zieloną herbatę w wielu odmianach i w doskonałej jakości, jakiej nie powstydziłby się nawet szanujący się chiński restaurator. Polacy odkryli wreszcie smak zielonej herbaty i jej dobroczynne, pobudzające właściwości. Tyle o niej wiedzą przeciętni smakosze, choć jest ona najstarszą ze wszystkich herbat, liczy sobie prawie 5 tysięcy lat. Dla nas, ludzi szukających w przyrodzie pomocy w walce z kilogramami historia nie jest ważna. Liczy się to, że zielona herbata może stać się ciekawym sprzymierzeńcem naszych starań. Dlaczego?

Plusy wynikające z picia naparu z zielonej herbaty to przede wszystkim spadek masy ciała (aktywnie pomaga spalać tłuszcze), a także ochrona przed chorobami nowotworowymi (jest niezwykle skutecznym antyoksydantem). Posiada też w składzie witaminy (B1, B2, B5, K, PP) i minerały (wapń, magnez, żelazo, sód, miedź, fluor, mangan, krzem i jod), a jej regularne spożywanie pozwala na ich uzupełnienie w organizmie. W dodatku zielona herbata jest najbogatszym źródłem fluoru spośród wszystkich pokarmów, wzmacnia zęby i kości, chroni przed próchnicą.

Jakie są minusy? Przede wszystkim, żeby skorzystać na zdrowotnych właściwościach zielonej herbaty trzeba byłoby wypijać minimum dwie filiżanki dziennie. A herbata ta, bogata w garbniki, ma jednak wielu przeciwników – jej smak jest dla nich trudny do zaakceptowania. Nie trzeba się jednak poddawać i rezygnować z jej dobrodziejstw tylko dlatego, że nam nie smakuje. Także w tym wypadku (podobnie, jak choćby z czosnkiem) można wspomagać się suplementami diety, które tych wad są pozbawione. Dostępna jest choćby zielona herbata w kapsułkach. Dwie takie pastylki dają efekt taki, jak pięć wypitych filiżanek zielonego naparu. Można również połączyć siły zielonej herbaty z CLA lub z L-karnityną. Wybór na rynku jest spory, więc i ceny nie przeraają.

Producenci i przykładowe ceny:
Ekstrakt zielonej herbaty z fitozomami (Natural Factors) – 60 caps – 36 złotych 90 groszy
Ekstrakt z zielonej herbaty (Olimp) – 60 caps – 16 złotych 65 groszy
CLA & Green Tea (Trec) – 180 caps – 89 złotych

Felietony: